CODZIENNIE OBECNY. Wystawa w ramach festiwalu WARSZAWA W BUDOWIE 6

12.1009.11.2014

Henryk Stażewski był osobą, która w niezwykły sposób potrafiła zamienić zajmowaną przez siebie przestrzeń w pełne znaczenia MIEJSCE.

„MIEJSCE to jest obszar, który powstaje z wzięcia w nawias, z zawieszenia wszystkich praw obowiązujących w świecie. (…) MIEJSCE jest wyizolowane, a równocześnie musi się uzewnętrznić. Jego istnienie nie jest tylko sprawą subiektywną i nie może być wywołane drogą czysto prywatnych zabiegów. MIEJSCE jako fakt artystyczny musi zaznaczyć się na zewnątrz, musi zobiektywizować się w świecie, a równocześnie MIEJSCE istnieje o tyle, o ile zdoła uchronić się od nacisku świata, o ile się z nim nie utożsami.” pisali w opublikowanym w 1966 manifeście twórcy Galerii Foksal: Wiesław Borowski, Hanna (Anka) Ptaszkowska i Mariusz Tchorek. Cytat ten w zadziwiający sposób znajduje paralelę w pisanych na fali rewolucji Maja 1968 roku tekstach francuskiego filozofa Henri Lefebvre’a. W odkrytym przez filozofa i badacza architektury Łukasza Stanka manuskrypcie z 1973 roku, "Vers une architecture de la jouissance" [W stronę architektury przyjemności], francuski myśliciel nawołuje do uwolnienia wyobraźni architektonicznej poprzez „wzięcie w nawias” warunków politycznych i ekonomicznych, które zazwyczaj sprowadzały architektów na margines społecznego podziału pracy. Poprzez „wzięcie w nawias”, tłumaczy Stanek, Lefebvre miał na myśli „zawieszenie za pomocą umysłu” i czasowe zneutralizowanie sił, które podporządkowują sobie architekturę. Tylko przez postulowanie relatywnej autonomii dyscypliny możliwe jest bowiem uwolnienie wyobraźni i odzyskanie architektury jako praktyki, której największą stawką jest fundamentalna przemiana życia codziennego.
W kontekście wcześniejszego, symbolicznego rozumienia wytwarzania MIEJSCA w rozumieniu Borowskiego, Ptaszkowskiej i Tchorka wypowiedź Lefebvre’a można odczytywać szerzej, nie ograniczając jej wyłącznie do architektury pojmowanej jako produkcja materialnych budynków. Każda bowiem forma użytkowania przestrzeni przekształca ją, o czym Lefebvre zaświadczał kiedy indziej, pisząc o „społecznej produkcji przestrzeni”.
Henryk Stażewski był osobą, która w niezwykły sposób potrafiła zamienić każdą zajmowaną przez siebie przestrzeń w pełne znaczenia MIEJSCE. We wspomnieniach osób, dla których był on szczególnie bliski, rysuje się więc specyficzna, naznaczona jego obecnością topografia, na którą składają się przede wszystkim jego pracownia-mieszkanie (do 1967 roku dzielone z malarką Marią-Ewą Łunkiewicz-Rogoyską i jej mężem Janem, początkowo przy ul. Pięknej 11A, zaś od 1962 roku na ostatnim piętrze bloku przy ul. Świerczewskiego, dzisiejszej alei „Solidarności”), siedziba Galerii Foksal oraz kawiarnia SARP-u. To te przestrzenie wyznaczały jego „naturalny habitat”, w którym, jak ujęła to Milada Ślizińska, „był codziennie obecny” w ramach niezwykle zrytualizowanego rytmu dnia, stanowiącego ważny punkt odniesienia dla odwiedzających go osób. Pracował od świtu, punkt dwunasta zjawiał się w kawiarni. Wieczorami, przebrawszy się w szlafrok, w mieszkaniu-pracowni przyjmował gości. Wieloletni przyjaciele bywali tam prawie codziennie, zaś przybysze z zagranicy swoje wizyty wspominają do dziś. Wokół Stażewskiego, zarówno w kawiarni SARP-u, jak i w jego mieszkaniu, gromadzili się między innymi: jego przedwojenni przyjaciele generał Teodor Naumienko i dyrektor warszawskiego ogrodu zoologicznego Jan Żabiński; Miron Białoszewski i Bogusław Choiński; Erna Rosenstein i Artur Sandauer; związani z Galerią Foksal Wiesław Borowski, Anka Ptaszkowska, Mariusz Tchorek, Jerzy Ludwiński, Zbigniew Gostomski i Tadeusz Kantor, później też Milada Ślizińska czy Andrzej Przywara; Roman Owidzki, Włodzimierz Borowski, Andrzej Partum, Marek Konieczny; Emilia i Andrzej Dłużniewscy, prowadzący galerię Piwna 20/26; komentator sportowy Bohdan Tomaszewski; a także liczne przyjaciółki: Zofia Gawlikowska, Urszula Dłubakowa, Alina Oxińska...
Mieszkanie-pracownia Stażewskiego było też obowiązkowym punktem programu wizyt zagranicznych gości: artystów, galerzystów i kolekcjonerów. Dziś nie sposób wymienić wszystkich najczęściej przywoływanymi nazwiskami są Daniel Buren, Laurence Weiner, Emmett Williams, Alan Charlton, Christian Boltansky czy Arturo Schwarz. Na marginesie warto dodać, że pracownia Henryka Stażewskiego, Mewy Łunkiewicz-Rogoyskiej i Edwarda Krasińskiego bywała również miejscem działań innych artystów: tu w 1974 roku swojej interwencji w ramach Galerie 21 dokonał Daniel Buren, zaś rok później na tarasie pracowni powstał film "Santa Conversazione" Marka Koniecznego.
Po śmierci Stażewskiego w 1988 roku jedynym użytkownikiem opustoszałego mieszkania-pracowni został Edward Krasiński. Brak obecności przyjaciela został przez niego silnie unaoczniony, a następnie zagłuszony kolejnymi interwencjami artysty, tworzącego we wnętrzu nowy topos domu artysty, nowe Gesamtkunstwerk. Symbolicznym momentem „przejęcia” pracowni po Stażewskim była wystawa „Hommage a Henryk Stażewski” w Galerii Foksal w 1989 roku Krasiński odtworzył w niej, między innymi za pomocą wielkoformatowych fotografii wykonanych przez Tadeusza Rolke, wnętrze mieszkania-pracowni. Naklejając na nich swój charakterystyczny „niebieski pasek”, ponownie, choć na innych zasadach niż Stażewski, metaforycznie połączył topografię mieszkania-pracowni i galerii.
W samej przestrzeni pracowni zachowało się jedynie kilka świadectw obecności poprzedniego lokatora: wyblakłe ślady po obrazach oraz druty, na których przez lata wisiały; trochę mebli: czerwony obrotowy fotel, w którym Stażewski jest uwieczniony na licznych fotografiach; rama łóżka, na którym Stażewski szkicował, postawiona pionowo przez Krasińskiego przy wejściu do pierwszego pokoju; stolik zaprojektowany przez Stażewskiego w duchu De Stijl oraz stół z metalową „płetwą rekina”, zrealizowany wspólnie przez Stażewskiego i Krasińskiego, a także nieliczne pamiątki jak pomalowana w kolorowe pasy filiżanka, fotografie, narzędzia i sprzęty, pojedyncze prace oraz fragment wspomnianej instalacji Krasińskiego.
Wystawa „Codziennie obecny” stanowi próbę zdefiniowania aury otaczającej Henryka Stażewskiego, otworzenia atmosfery jego pracowni i wrażenia, jakie wywierała. Składają się na nią wypowiedzi kilkorga osób, na które Stażewski miał znaczący wpływ. Słowa znajdują swoje odzwierciedlenie w tematycznie i typologicznie zgromadzonych przedmiotach, artefaktach i dokumentach. Wizerunek Stażewskiego budujemy więc z fragmentów wspomnień, pamięci miejsc, materialnych śladów obecności, fotografii. Jest on niepełny, migotliwy, ale za to osobisty i dzięki temu prawdziwy. Dopowiadany przez kontekst dawnej pracowni, przypomina prosty fakt: że to ludzie tworzą MIEJSCE.

Kuratorka: Klara Czerniewska
wystawa otwarta: wt-pt 17:0020:00; so-nd 12:0020:00